Jak odzyskać formę po porodzie

Dziewięć miesięcy ciąży, poród, pierwsze tygodnie w domu, już w „poszerzonym składzie”. Idylla. Tylko forma mamy pozostawia, zwykle, wiele do życzenia. Pociążowe kilogramy, rozciągnięta skóra na brzuchu, rozstępy – to tylko część problemu. Jak go rozwiązać?
Problem z powrotem do formy po porodzie jest tym poważniejszy, w im gorszej formie była kobieta przed porodem, a nawet – przed zajściem w ciążę. Aktywne, zadbane, pewne siebie kobiety zwykle (choć nie zawsze) lepiej radzą sobie z narzuceniem sobie samodyscypliny już kilka dni po porodzie. Oczywiście – jeśli z dzieckiem jest wszystko w porządku, nie sprawia większych „kłopotów wychowawczych” (czyli po prostu – w miarę grzecznie i dużo śpi) – nie ma przeciwwskazań, by mama zaczęła myśleć o swojej formie już po kilku dniach po porodzie.
Nie chodzi bynajmniej o intensywne, wyczerpujące ćwiczenia fizyczne – z tym lepiej poczekać nawet kilka tygodni. Ale dłuższe spacery (z wózkiem lub bez), lekkie ćwiczenia (np. rower stacjonarny czy stepper), kosmetyki ujędrniające ciało, które można stosować w czasie karmienia naturalnego (jeśli mama karmi piersią), lekka dieta – korzystna również dla noworodka i oseska – to wszystko składa się na plan powrotu do formy. Niemniej ważną jego częścią jest jednak psychika mamy. Zwłaszcza przy pierwszym dziecku, kiedy życie kobiety zmienia się diametralnie, jest to szalenie ważne. Podwójne czy potrójne mamy, choć mają jeszcze więcej pracy, poniekąd są na te zmiany przygotowane. Kobiety, które debiutują w roli mamy, czasem się w niej gubią.
Łatwo wówczas o tzw. baby blues, który nie jest groźny – za huśtawkę nastrojów odpowiedzialne są hormony – jeśli nie ma żadnych zewnętrznych czynników, które ujemnie wpływają na formę psychiczną kobiety, objawy „baby bluesa” (np. nagły płacz bez powodu, poczucie przygnębienia, wątpliwości, czy się jest dobrą mamą) ustępują bezpowrotnie mniej więcej po 6-8 tygodniach od porodu. W tym czasie – co ważne – kobieta powinna otrzymać mocne wsparcie, by móc choć trochę zająć się sobą. Bez takiego wsparcia, pozostawiona sama z dzieckiem, może doświadczyć czegoś znacznie poważniejszego niż baby blues, czyli depresji poporodowej. Wówczas nie ma raczej mowy o żadnym myśleniu o powrocie do formy, nawet jeśli mama z pozoru dobrze funkcjonuje i zajmuje się dzieckiem, jest całkowicie niezdolna do myślenia o sobie, i swoich potrzebach.
A te są ogromne. Od podtrzymywania kontaktów z przyjaciółmi (z powodów innych niż chęć odwiedzenia maluszka przez wszystkie „ciotki-przyjaciółki mamy”), przez poporodową wizytę u kosmetyczki, fryzjera i manicurzystki, po niewielkie (lub wielkie, w zależności od możliwości, potrzeb i zasobów) poporodowe zakupy ciuchowe. To również możliwość wyjścia może jeszcze nie na imprezę (młoda mama, karmiąca piersią, raczej nie zostawi dziecka w pierwszych dwóch, trzech miesiącach na kilka godzin), ale np. do kina, jeśli dziecko współpracuje i wiadomo, że położone spać nie obudzi się wcześniej niż po 4-5 godzinach – wtedy może z nim zostać mąż/partner lub babcia, jeśli kino ma być wyjściem „rodzinnym”.
Moi znajomi, szczęśliwi rodzice +35, ustalili np. z mamą Agaty (a babcią swojego synka), że co wtorek będą wychodzić na 3 godziny po położeniu Stasia spać. Babcia przychodziła ok. godziny 19, do 20 maluch był kąpany, karmiony, usypiany na noc – rodzice wychodzili (najczęściej do kina właśnie, rzadziej do przyjaciół lub na romantyczną kolację czy spacer), wracali a synek na ogół spał jeszcze mocno przez godzinę. To ustalenie, co ważne, wcielili w życie już po pierwszym miesiącu. – To jedyny moment w tygodniu, gdy jesteśmy razem, bez Stasia, sami – mówią. Agata zaś przyznaje, że dopiero po takiej „pierwszej randce” z mężem zrozumiała, że nie tylko chce, ale musi szybko wrócić do formy sprzed ciąży, bo inaczej będzie się źle czuła nie w jego, ale w swoim towarzystwie.
W tzw. powrocie do formy sprzed porodu nie ma bowiem niczego tajemniczego. Żadnej recepty, na której można zbić fortunę. Ćwiczenia gimnastyczne na brzuch, uda i pośladki – identyczne jak te polecane w pismach kobiecych. Zestawy kosmetyków do pielęgnacji ciała – bardzo podobne. Porady dietetyczne – również. Największą tajemnicą jest to, żeby kobieta uwierzyła, że choć jest mamą, jest również kobietą. A to – zobowiązuje.


Anna Kozłowska

Kreator strony - przetestuj